Zapisz swoję ulubione piosenki Elektrycznych Gitar

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Dostałem spadek	o jaki piękny świat

dostałem spadek o jaki piękny świat
kochany dziadku jak bardzo mi cię brak

widziałem we śnie jak trzeźwy wszedł na płot
widziałem we śnie jak trzeźwy wszedł na płot
a kiedy spadał to przebił sobie bok

tańczmy razem tańczmy do końca
tańczmy razem tańczmy do końca
tańczmy zawsze nikt się już nie wtrąca

wyszliśmy z domu nie wiemy dokąd iść
wyszliśmy z domu nie wiemy dokąd iść
dziś chcemy tańczyć aż nie zostanie nic

i nagle patrzę nad głową napis lśni
i nagle patrzę nad głową napis lśni
tu możesz tanczyć aż nie zostanie nic

tańczmy razem tańczmy do końca
tańczmy razem tańczmy do końca
tańczmy zawsze nikt się już nie wtrąca

dziecko dziecko czy z tobą coś nie tak
dziecko dziecko czy z tobą coś nie tak
patrzę na ciebie i jednak czegoś brak

do kiedy tańczę przyjaciół pełno mam
do kiedy tańczę przyjaciół pełno mam
a gdy wysiadam to wtedy jestem sam

dziecko dziecko czy ze mną coś nie tak
dziecko dziecko czy ze mną coś nie tak
patrzę na ciebie i jednak czegoś brak

odwróć się tutaj patrz jak ta mała tańczy
odwróć się tutaj patrz jak ta mała tańczy
wygląda jakby że ona jest nie z tej branży

tańczmy razem tańczmy do końca
tańczmy razem tańczmy do końca
tańczmy zawsze nikt się już nie wtrąca


Bądź człowiekiem wydaj sponę

ja przecież tonę muszę mieć sponę

muszę mieć sponę na swą obronę
bądź człowiekiem widzisz jak tonę

stąd gdzie trafiłem nie widać zbyt wiele
nie widzą nic więcej moi dwaj przyjaciele
za wcześnie by liznąć coś z istoty rzeczy
więc chodzę i żebrzę

muszę mieć sponę na swą obronę
bądź człowiekiem widzisz jak tonę

po latach się dowiem dzisiaj ciemna masa
bez punktu oparcia od głowy do pasa
splątany zziajany kwitnący po kątach
mówiący od rzeczy

muszę mieć sponę na swą obronę
bądź człowiekiem widzisz jak tonę

wydaj nam sponę...


Już czwarty sezon puszczam karuzelę

ludzie czy wy wiecie co ja czuję
na twarzy wyglądam już trochę jak pomnik
żyć trzeba więc tak się pracuje
nie wiem jak długo w tym miejscu zostanę
i gdzie znów się będę rozstawiał
na widok kolejnych tatusiów z kamerą
mam chęć odbezpieczyć granat

żetony wszystkie lojalnie oddaję
za mały ruch tutaj by brać coś na lewo
szef widzi nas dobrze puszczając bujaki
nie dowiesz się wiele od niego

i raz do koła
jeszcze raz do koła
w płucach smoła
jedźmy nikt nie woła

ona tu również przychodzi od środy
myślę że mnie nie poznaje
kolejki odmierzam mocnymi sportami
następny dzień w tyle zostaje
gdy czasem nocą spoglądam na niebo
ściśnięte blokami i chwastem
w wędrownym baraku na pryczy pod ścianą
wspomnienia czekają bym zasnął

żetony wszystkie lojalnie oddaję
za mały ruch tutaj by brać coś na lewo
szef widzi nas dobrze puszczając bujaki
nie dowiesz się wiele od niego

i raz do koła
jeszcze raz do koła
w płucach smoła
jedźmy nikt nie woła