Dostałem spadek o jaki piękny świat
dostałem spadek o jaki piękny świat
kochany dziadku jak bardzo mi cię brak
widziałem we śnie jak trzeźwy wszedł na płot
widziałem we śnie jak trzeźwy wszedł na płot
a kiedy spadał to przebił sobie bok
tańczmy razem tańczmy do końca
tańczmy razem tańczmy do końca
tańczmy zawsze nikt się już nie wtrąca
wyszliśmy z domu nie wiemy dokąd iść
wyszliśmy z domu nie wiemy dokąd iść
dziś chcemy tańczyć aż nie zostanie nic
i nagle patrzę nad głową napis lśni
i nagle patrzę nad głową napis lśni
tu możesz tanczyć aż nie zostanie nic
tańczmy razem tańczmy do końca
tańczmy razem tańczmy do końca
tańczmy zawsze nikt się już nie wtrąca
dziecko dziecko czy z tobą coś nie tak
dziecko dziecko czy z tobą coś nie tak
patrzę na ciebie i jednak czegoś brak
do kiedy tańczę przyjaciół pełno mam
do kiedy tańczę przyjaciół pełno mam
a gdy wysiadam to wtedy jestem sam
dziecko dziecko czy ze mną coś nie tak
dziecko dziecko czy ze mną coś nie tak
patrzę na ciebie i jednak czegoś brak
odwróć się tutaj patrz jak ta mała tańczy
odwróć się tutaj patrz jak ta mała tańczy
wygląda jakby że ona jest nie z tej branży
tańczmy razem tańczmy do końca
tańczmy razem tańczmy do końca
tańczmy zawsze nikt się już nie wtrąca
Bywa, że budzę się nad ranem i myślę: świat już pokonany.
Człowiek jest przecież koroną stworzenia.
Człowiek brzmi dumnie, człowiek odmienia.
Człowiek zawraca rzeki w biegu, karczuje puszczę, zalesi biegun.
Przenika makro, wnika w mikro.
Wynalazł spreje na woń przykrą.
Tylko oddychać nie ma czym, chciałbyś pogadać; nie wiesz z kim,
Chciałbyś pomyśleć; nie wiesz, o czym.
Chciałbyś podskoczyć, nie podskoczysz.
Jako już w Piśmie napisano "I czyńcie sobie ją poddaną"
Z Ziemią jak z babą - bez gadania:
Z tyłu poklepać, z przodu w baniak.
Ziemia zglebiona tak jak trzeba, już oczka śmieją się do nieba,
Tu jakąś gwiazdkę się przeleci
Tu warkocz przytnie się komecie.
Tylko oddychać...
Ta cała Ziemia, szkoda gadać, trzeba by długo opowiadać.
To całe niebo, szkoda mówić, i tak nikt tego nie zrozumie.
Ziemia i niebo, rozumiecie, co kiedyś jakoś tam na świecie,
To teraz jakoś gdzieś tam w cieniu,
A głos ma jasny ludzki geniusz.
Tylko oddychać...
Bywa, zasypiasz gdzieś nad ranem i śnisz, że wstajesz niewyspany.
Patrzysz za oknem plucha, wiatr, niż,
Więc idziesz spać i śnisz, że śpisz.
Tak samo na początku drogi śnisz, żeś już byka wziął za rogi.
Że finał, kropka, do widzenia, a to początek jest marzenia
Żeby oddychać było czym, do zakochania znaleźć rym,
Móc mówić prawdę prosto w oczy i tak raz kiedyś trochę podskoczyć
Nad rozprutym chleba brzuchem siedzą razem druhna z druhem
rybka czują flaszkę obok w blachę puszki wali głową
polędwica bokiem krwawi ciężko jej nim ktoś ją strawi
już ją koty zjedzą prędzej albo jej wyrosną ręce
rybka lubi pływać chociaż jest nieżywa
rybka lubi pływać chociaż jest nieżywa
a kiełbasa już zielona nikt jej nie zje prędzej skona
wszyscy mają potąd żarcia jeszcze cierpią na zaparcia
a salceson cicho jęczy próżno się do ludzi wdzięczy
wszystko dookoła plami ktoś niechcący usiadł na nim
rybka lubi pływać chociaż jest nieżywa
rybka lubi pływać chociaż jest nieżywa
ile siły i mozołu żeby wreszcie wstać od stołu
by na obie nogi stanąć w oknie świta bo już rano
ryba mięso chleb rozpruty a kolega już otruty
wielu już kolegów legło tak się jakoś wszystko zbiegło
rybka lubi pływać chociaż jest nieżywa
rybka lubi pływać chociaż jest nieżywa