W pewnym mieście żyła rodzina;
Żona męża nienawidziła.
On wokół niej i dzieci skakał,
Mył podłogę, okna i płakał.
Mieli dom, ogród, samochód,
Także pewien stały dochód.
Ona była dyrektorką szkoły,
Lecz przychodziły do niej chłopy.
A a a a kobieta zła
Raz na swoich imieninach,
Gdzie sąsiadki zaprosiła,
Przy stole męża nożem w aortę,
Teraz pozostał po nim portret.
Jako jedyną żywicielkę dzieci
Sąd ją uniewinnił zamiast powiesić.
Siedzi nadal w gabinecie,
Wzywa do siebie cudze dzieci.
A a a a kobieta zła
W pewnym mieście żyła rodzina;
Żona męża nożem zabiła.
A przecież wokół niej był skakał,
Mył podłogę, okna i płakał.
A a a a kobieta zła
Kiedy nie nasza jest ta noc
cóż warty twój przemiły głos
już lepiej słuchać swego brzucha
w którym jest rechot i ćwierkanie
już lepiej słuchać swego brzucha
kiedy nie nasze będą dni
ja jestem ja ty jesteś ty
już lepiej słuchać szumu w uszach
w którym są kroki i wołanie
już lepiej słuchać szumu w uszach
skoro więc nasz jest tylko sen
cóż warty cały długi dzień
już lepiej patrzeć w swoje ręce
które słuchają siebie same
już lepiej patrzeć w swoje ręce
kiedy nie nasza jest ta noc
cóż warty twój przemiły głos
już lepiej patrzeć w swoje ręce
które słuchają siebie same
już lepiej patrzeć w swoje ręce
Za dużo w głowie mam za dużo w głowie mam
i spać nie mogę kiedy myślę o tym
a myślę całe dnie że coś jest w głowie źle
za dużo myśli naraz mam na myśli
za dużo w głowie mam i nic już na to nie poradzę
za dużo w głowie mam i nic się nie da zrobić z tym
oj nie da oj nie da
taka to choroba czy mnie wam nie szkoda
kiedy widzicie jak mi głowa pęka
ruinę w myślach mam i nic do tego wam
nie wiecie nawet jaka to jest męka
za dużo w głowie mam i nic już na to nie poradzę
za dużo w głowie mam i nic się nie da zrobić z tym
oj nie da oj nie da