W pewnym mieście żyła rodzina;
Żona męża nienawidziła.
On wokół niej i dzieci skakał,
Mył podłogę, okna i płakał.
Mieli dom, ogród, samochód,
Także pewien stały dochód.
Ona była dyrektorką szkoły,
Lecz przychodziły do niej chłopy.
A a a a kobieta zła
Raz na swoich imieninach,
Gdzie sąsiadki zaprosiła,
Przy stole męża nożem w aortę,
Teraz pozostał po nim portret.
Jako jedyną żywicielkę dzieci
Sąd ją uniewinnił zamiast powiesić.
Siedzi nadal w gabinecie,
Wzywa do siebie cudze dzieci.
A a a a kobieta zła
W pewnym mieście żyła rodzina;
Żona męża nożem zabiła.
A przecież wokół niej był skakał,
Mył podłogę, okna i płakał.
A a a a kobieta zła
Wielki tenis - kupa błota
nasza głucha rybka złota
a miało być tak pięknie
księżyc zestrzelę z broni kaliber zero osiem
uduszę kormorana zrobię w kasynie dym
tylko mnie nie zostawiaj
sędziemu łeb ogolę zamówię pieczeń z rysia
radiowóz też podpalę ja się nie chwalę wcale
tylko mnie nie zostawiaj
wielki tenis - kupa błota
nasza głucha rybka złota
a miało być tak pięknie
Dziś dzwoniła do mnie znowu moja trzecia macocha
dziś dzwoniła do mnie znowu moja trzecia macocha
co ja mam poradzić na to że żyjemy tu z przyrodnią siostrą
co ja mam poradzić na to że żyjemy tu z przyrodnią siostrą
siostra ma czterdzieści lat i jest jak na swój wiek
dość wyrośnięta
siostra ma czterdzieści lat i jest jak na swój wiek
dość wyrośnięta
a macocha chce ją wydać za mąż znajomemu milicjantowi
a macocha chce ją wydać za mąż znajomemu milicjantowi
dziś dzwoniła do mnie znowu moja trzecia macocha
dziś dzwoniła do mnie znowu moja trzecia macocha
co ja mam poradzić na to że żyjemy tu z przyrodnią siostrą
co ja mam poradzić na to że żyjemy tu z przyrodnią siostrą