Widmo krąży nad Europą widmo krąży nad Europą
zanim zdążysz coś powiedzieć widmo idzie już do ciebie
widmo chodzi ulicami widmo czeka już pod drzwiami
zanim zdążysz coś pomyśleć widmo zawsze będzie szybsze
widmo krąży nad Europą widmo krąży nad Europą
zanim zdążysz się rozejrzeć widmo zawsze będzie pierwsze
widmo czyha pod ścianami widmo stoi za plecami
nie odwracaj się za siebie nie odwracaj się za siebie
W pewnym mieście żyła rodzina;
Żona męża nienawidziła.
On wokół niej i dzieci skakał,
Mył podłogę, okna i płakał.
Mieli dom, ogród, samochód,
Także pewien stały dochód.
Ona była dyrektorką szkoły,
Lecz przychodziły do niej chłopy.
A a a a kobieta zła
Raz na swoich imieninach,
Gdzie sąsiadki zaprosiła,
Przy stole męża nożem w aortę,
Teraz pozostał po nim portret.
Jako jedyną żywicielkę dzieci
Sąd ją uniewinnił zamiast powiesić.
Siedzi nadal w gabinecie,
Wzywa do siebie cudze dzieci.
A a a a kobieta zła
W pewnym mieście żyła rodzina;
Żona męża nożem zabiła.
A przecież wokół niej był skakał,
Mył podłogę, okna i płakał.
A a a a kobieta zła
Nad rozprutym chleba brzuchem siedzą razem druhna z druhem
rybka czują flaszkę obok w blachę puszki wali głową
polędwica bokiem krwawi ciężko jej nim ktoś ją strawi
już ją koty zjedzą prędzej albo jej wyrosną ręce
rybka lubi pływać chociaż jest nieżywa
rybka lubi pływać chociaż jest nieżywa
a kiełbasa już zielona nikt jej nie zje prędzej skona
wszyscy mają potąd żarcia jeszcze cierpią na zaparcia
a salceson cicho jęczy próżno się do ludzi wdzięczy
wszystko dookoła plami ktoś niechcący usiadł na nim
rybka lubi pływać chociaż jest nieżywa
rybka lubi pływać chociaż jest nieżywa
ile siły i mozołu żeby wreszcie wstać od stołu
by na obie nogi stanąć w oknie świta bo już rano
ryba mięso chleb rozpruty a kolega już otruty
wielu już kolegów legło tak się jakoś wszystko zbiegło
rybka lubi pływać chociaż jest nieżywa
rybka lubi pływać chociaż jest nieżywa