Kiedy jesteś piękny i młody
Nie, nie, nie, nie zapuszczaj wąsów ani brody
Tylko noś, noś, noś drugie włosy jak my.
Kiedy jesteś stary i brzydki
Nie, nie, nie, nie używaj maszynki, ani brzytwy
Tylko noś, noś, noś długie włosy jak my
Bo najlepszy sposób na dziewczynę
Zrobić sobie z włosów pelerynę
A więc noś, noś bracie długie włosy jak my
Już cię rodzina z domu wygania
Już cię fryzjer z nożycami gania
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my
Idzie Hippis z długimi włosami
Skręcił z Kruczej idzie Alejami
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my
Idzie żołnierz z długimi włosami
WSW go goni Alejami
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my
Bo najlepszy sposób na kobietę
Zrobić sobie z włosów bransoletę
A więc noś, noś, noś długie włosy jak my
Znów cię rodzina z domu wygania
Znów cię fryzjer z nożycami gania
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my
Idzie ojciec niesie nowe szachy
Długie włosy wiszą mu z pod pachy
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my
Idzie ciotka, idzie całkiem bosa
Długie włosy wiszą jej u nosa
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my
Kiedy jesteś piękny i młody
Nie, nie, nie, nie zapuszczaj wąsów ani brody
Tylko noś, noś bracie długie włosy jak my
I niech cię rodzina z domu wygania
Niech cię fryzjer z nożycami gania
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my
var so = new SWFObject('http://img1.wapster.pl/playermono5.swf', 'player', '20', '20', '7', '#000000'); so.addParam('wmode', 'transparent'); so.addVariable('graj', 'http://img1.wapster.pl/mp3srv.aspx%3Fid%3D867535%26demo%3D1&bcolor=ff6600'); so.write('topten867535')
Jestem taki jak wszyscy w około
Ulegam zupełnie tym samym zmianom
Rodzę się kiedyś tak samo jak inni
I widzę przed sobą to samo
I czuję że to co przytrafia się wszędzie
Mnie również musi się zdarzyć
I to co się dzieje w przyrodzie najczęściej
I to co się dzieje najrzadziej
I wiem to bo sięgam daleko jak wódka w lodówce
Co chłodzi się chłodzi się wciąż
I wiem to bo jestem tak żywy jak prochy w szufladzie
Które czekają czekają i schną
Liczę się z tym że co innych spotyka
Jest dla mnie stworzone na codzień
Fala za falą unosi i rzuca
Tak zbiera mi się i przechodzi
I wiem że przed życiem nie ujdę z życiem
Bo ono dogoni mnie ręką dającą zastrzyk w pośladek
I nic się nie stanie ze mną takiego
Czego nie byłoby przedtem bo wszystko nowe jest stare
I wiem to bo sięgam daleko jak rzeka za ścianą
O kilka ulic stąd
I wiem to bo serce mam takie gorące jak siano na słońcu
A rano okrywa je szron
I wiem to bo sięgam daleko jak rzeka za ścianą
O kilka ulic stąd
I wiem to bo serce mam takie gorące jak siano na słońcu
A rano jak szron
I wiem to bo sięgam daleko jak wódka w lodówce
Co chłodzi się chłodzi się wciąż
I wiem to bo jestem tak żywy jak prochy w szufladzie
Które czekają czekają i schną
Co dzień od nowa zbiega po schodach wagon wypełnia tłum
jeszcze niedawno długa budowa dziś już codzienny kurs
ale jest jeden punkt
który każdemu sercu najbliższy to Wilanowska jest
kiedy rano ludzkie spojrzenia się parzą
dotyk ramion pleców i oddech
łączy nas wszystkich tu łączy nas wszystkich tu łączy nas wszystkich tu
tysiące ludzi nikt się nie trudzi nogi się same rwą
z głośników płyną znajome słowa dobrze znam stację swą
ale jest miejsce to
przy którym serca mocniej nam biją to Wilanowska jest
kiedy rano ludzkie spojrzenia się parzą
dotyk ramion pleców i oddech
łączy nas wszystkich tu łączy nas wszystkich tu łączy nas wszystkich tu
wieczór zapada spotkasz sąsiada wokół taksówek moc
światła neonów zarysy domów chłodna sobotnia noc
ale gdy skoro świt
znowu zbliżamy się do Wilanowskiej w raju jesteśmy już
to Wilanowska jest to Wilanowska jest to Wilanowska jest