Zapisz swoję ulubione piosenki Elektrycznych Gitar

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Nad rozprutym chleba brzuchem  siedzą razem druhna z druhem

rybka czują flaszkę obok w blachę puszki wali głową
polędwica bokiem krwawi ciężko jej nim ktoś ją strawi
już ją koty zjedzą prędzej albo jej wyrosną ręce

rybka lubi pływać chociaż jest nieżywa
rybka lubi pływać chociaż jest nieżywa

a kiełbasa już zielona nikt jej nie zje prędzej skona
wszyscy mają potąd żarcia jeszcze cierpią na zaparcia
a salceson cicho jęczy próżno się do ludzi wdzięczy
wszystko dookoła plami ktoś niechcący usiadł na nim

rybka lubi pływać chociaż jest nieżywa
rybka lubi pływać chociaż jest nieżywa

ile siły i mozołu żeby wreszcie wstać od stołu
by na obie nogi stanąć w oknie świta bo już rano
ryba mięso chleb rozpruty a kolega już otruty
wielu już kolegów legło tak się jakoś wszystko zbiegło

rybka lubi pływać chociaż jest nieżywa
rybka lubi pływać chociaż jest nieżywa


Bądź człowiekiem wydaj sponę

ja przecież tonę muszę mieć sponę

muszę mieć sponę na swą obronę
bądź człowiekiem widzisz jak tonę

stąd gdzie trafiłem nie widać zbyt wiele
nie widzą nic więcej moi dwaj przyjaciele
za wcześnie by liznąć coś z istoty rzeczy
więc chodzę i żebrzę

muszę mieć sponę na swą obronę
bądź człowiekiem widzisz jak tonę

po latach się dowiem dzisiaj ciemna masa
bez punktu oparcia od głowy do pasa
splątany zziajany kwitnący po kątach
mówiący od rzeczy

muszę mieć sponę na swą obronę
bądź człowiekiem widzisz jak tonę

wydaj nam sponę...


W pewnym mieście żyła rodzina;

Żona męża nienawidziła.
On wokół niej i dzieci skakał,
Mył podłogę, okna i płakał.

Mieli dom, ogród, samochód,
Także pewien stały dochód.
Ona była dyrektorką szkoły,
Lecz przychodziły do niej chłopy.

A a a a kobieta zła

Raz na swoich imieninach,
Gdzie sąsiadki zaprosiła,
Przy stole męża nożem w aortę,
Teraz pozostał po nim portret.

Jako jedyną żywicielkę dzieci
Sąd ją uniewinnił zamiast powiesić.
Siedzi nadal w gabinecie,
Wzywa do siebie cudze dzieci.

A a a a kobieta zła

W pewnym mieście żyła rodzina;
Żona męża nożem zabiła.
A przecież wokół niej był skakał,
Mył podłogę, okna i płakał.

A a a a kobieta zła