Nad rozprutym chleba brzuchem siedzą razem druhna z druhem
rybka czują flaszkę obok w blachę puszki wali głową
polędwica bokiem krwawi ciężko jej nim ktoś ją strawi
już ją koty zjedzą prędzej albo jej wyrosną ręce
rybka lubi pływać chociaż jest nieżywa
rybka lubi pływać chociaż jest nieżywa
a kiełbasa już zielona nikt jej nie zje prędzej skona
wszyscy mają potąd żarcia jeszcze cierpią na zaparcia
a salceson cicho jęczy próżno się do ludzi wdzięczy
wszystko dookoła plami ktoś niechcący usiadł na nim
rybka lubi pływać chociaż jest nieżywa
rybka lubi pływać chociaż jest nieżywa
ile siły i mozołu żeby wreszcie wstać od stołu
by na obie nogi stanąć w oknie świta bo już rano
ryba mięso chleb rozpruty a kolega już otruty
wielu już kolegów legło tak się jakoś wszystko zbiegło
rybka lubi pływać chociaż jest nieżywa
rybka lubi pływać chociaż jest nieżywa
Żegnaj żegnaj baj baj żegnaj żegnaj baj baj
podoba mi się to miejsce
lubię tych ludzi jak mówią albo gdy myślą
wciąga mnie nastrój
za każdym razem mam dobre zdanie
a bywa też że z balkonu
patrzę na naszą piękną ziemię i mówię jej
kręć się stara
i światło się zmienia lecą gdzieś chmury
żegnaj żegnaj baj baj żegnaj żegnaj baj baj
żegnaj żegnaj baj baj żegnaj żegnaj baj baj
więc taką widać już mam siłę
ale niebo patrzy na mnie z góry
i mówi żyj sobie żyj
przyjdzie pora pójdziesz do wora
podoba mi się to miejsce
lubię tych ludzi, jak mówią albo gdy myślą
wciąga mnie nastrój
za każdym razem mam inne zdanie
żegnaj żegnaj baj baj żegnaj żegnaj baj baj
żegnaj żegnaj baj baj żegnaj żegnaj baj baj
Widmo krąży nad Europą widmo krąży nad Europą
zanim zdążysz coś powiedzieć widmo idzie już do ciebie
widmo chodzi ulicami widmo czeka już pod drzwiami
zanim zdążysz coś pomyśleć widmo zawsze będzie szybsze
widmo krąży nad Europą widmo krąży nad Europą
zanim zdążysz się rozejrzeć widmo zawsze będzie pierwsze
widmo czyha pod ścianami widmo stoi za plecami
nie odwracaj się za siebie nie odwracaj się za siebie