Zapisz swoję ulubione piosenki Elektrycznych Gitar

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Zdemolowane sklepy, tramwaj wywalony z szyn,

Łzy wyciska gaz i kłębiący się dym.
Ej, myślicie, że to u nas rząd się podpiera milicją;
Nie, to tylko zamieszki w londyńskiej dzielnicy Brixton.

Zdemolowane sklepy, tramwaj wywalony z szyn,
Łzy wyciska gaz i kłębiący się dym.
Ej, myślicie, że to u nas montują zamach stanu;
Nie, to tylko starcia na zachodnim brzegu Jordanu.

Zdemolowane sklepy, tramwaj wywalony z szyn,
Łzy wyciska gaz i kłębiący się dym.
Ej, myślicie, że to u nas nie da się spokojnie zaorać pola,
A to tylko trwa ostrzał ugrupowania Hesbollah.

Zdemolowane sklepy, tramwaj wywalony z szyn,
Łzy wyciska gaz i kłębiący się dym.
Ej, myślicie, że to u nas znów naród bić się musi,
A to narasta wciąż opór na sąsiedniej Białorusi.

Nie wiadomo dlaczego dlaczego i jaki to ma sens,
Że w człowieku tkwi chęć, żeby nie być a mieć.
Ej, pomyśleć moglibyście, lecz najwyraźniej ktoś was w tym wyręcza,
Bo z lasu wyszedł biały koń i pyta o Andersa,
Brawo zwierzęta.


Co dzień od nowa zbiega po schodach wagon wypełnia tłum

jeszcze niedawno długa budowa dziś już codzienny kurs

ale jest jeden punkt
który każdemu sercu najbliższy to Wilanowska jest

kiedy rano ludzkie spojrzenia się parzą
dotyk ramion pleców i oddech

łączy nas wszystkich tu łączy nas wszystkich tu łączy nas wszystkich tu

tysiące ludzi nikt się nie trudzi nogi się same rwą
z głośników płyną znajome słowa dobrze znam stację swą

ale jest miejsce to
przy którym serca mocniej nam biją to Wilanowska jest

kiedy rano ludzkie spojrzenia się parzą
dotyk ramion pleców i oddech

łączy nas wszystkich tu łączy nas wszystkich tu łączy nas wszystkich tu

wieczór zapada spotkasz sąsiada wokół taksówek moc
światła neonów zarysy domów chłodna sobotnia noc

ale gdy skoro świt
znowu zbliżamy się do Wilanowskiej w raju jesteśmy już

to Wilanowska jest to Wilanowska jest to Wilanowska jest


Jestem taki jak wszyscy w około

Ulegam zupełnie tym samym zmianom
Rodzę się kiedyś tak samo jak inni
I widzę przed sobą to samo
I czuję że to co przytrafia się wszędzie
Mnie również musi się zdarzyć
I to co się dzieje w przyrodzie najczęściej
I to co się dzieje najrzadziej

I wiem to bo sięgam daleko jak wódka w lodówce
Co chłodzi się chłodzi się wciąż
I wiem to bo jestem tak żywy jak prochy w szufladzie
Które czekają czekają i schną

Liczę się z tym że co innych spotyka
Jest dla mnie stworzone na codzień
Fala za falą unosi i rzuca
Tak zbiera mi się i przechodzi
I wiem że przed życiem nie ujdę z życiem
Bo ono dogoni mnie ręką dającą zastrzyk w pośladek
I nic się nie stanie ze mną takiego
Czego nie byłoby przedtem bo wszystko nowe jest stare

I wiem to bo sięgam daleko jak rzeka za ścianą
O kilka ulic stąd
I wiem to bo serce mam takie gorące jak siano na słońcu
A rano okrywa je szron

I wiem to bo sięgam daleko jak rzeka za ścianą
O kilka ulic stąd
I wiem to bo serce mam takie gorące jak siano na słońcu
A rano jak szron
I wiem to bo sięgam daleko jak wódka w lodówce
Co chłodzi się chłodzi się wciąż
I wiem to bo jestem tak żywy jak prochy w szufladzie
Które czekają czekają i schną