Znany krzewiciel zalet
upatrzył sobie cel w życiu
nie nadużywać dalej
bo słaby był po nadużyciu
choć pracowała głowa
on tracił radość wszelką
zostawiał swoje zabawki
i w mgnieniu oka
do złego wracał
i świetnie się czuł
jak robak w cieczy mętnej
odkręcić mógł każdy problem
umysłu śrubokrętem
przez bluszcze i powoje
serce wyrżnięte w drewnie
a gdy już dotarł do szczytu
znowu się czuł niepewnie
i znowu miał cel w życiu
znany krzewiciel zalet
Więc wracał
choć pracowała głowa i świetnie się czuł
zabawki się nie liczą
trzeba mieć cel w życiu
Tyle jest różnych pokus strasznie dużo
jak się im wszystkim nie dać bardzo trudno
co raz to jedna z drugą lezą pod oczy
oj pełno jest okazji żeby się stoczyć
wszędzie dookoła czyha pokusa goła
wszędzie gdzie się nie spojrzę
chcę sobie zrobić dobrze
już kradnę i przeklinam a będzie gorzej
niedługo zaczną mówić że jestem złodziej
jak nie wyciągnąć ręki po łatwą zdobycz
jak nie dogodzić sobie może mi powiesz
wszędzie dookoła czyha pokusa goła
wszędzie gdzie się nie spojrzę
chcę sobie zrobić dobrze
już z każdej strony pełzną potworne żądze
będę uprawiał nierząd za pieniądze
co raz to jeden z drugim trafia za kraty
a mnie nic nie powstrzyma chcę być bogaty
wszędzie dookoła czyha pokusa goła
wszędzie gdzie się nie spojrzę
chcę sobie zrobić dobrze
już kradnę i przeklinam a będzie gorzej
niedługo zaczną mówić że jestem złodziej
już z każdej strony pełzną potworne żądze
będę uprawiał nierząd za pieniądze
wszędzie dookoła czyha pokusa goła
wszędzie gdzie się nie spojrzę
chcę sobie zrobić dobrze
Co dzień od nowa zbiega po schodach wagon wypełnia tłum
jeszcze niedawno długa budowa dziś już codzienny kurs
ale jest jeden punkt
który każdemu sercu najbliższy to Wilanowska jest
kiedy rano ludzkie spojrzenia się parzą
dotyk ramion pleców i oddech
łączy nas wszystkich tu łączy nas wszystkich tu łączy nas wszystkich tu
tysiące ludzi nikt się nie trudzi nogi się same rwą
z głośników płyną znajome słowa dobrze znam stację swą
ale jest miejsce to
przy którym serca mocniej nam biją to Wilanowska jest
kiedy rano ludzkie spojrzenia się parzą
dotyk ramion pleców i oddech
łączy nas wszystkich tu łączy nas wszystkich tu łączy nas wszystkich tu
wieczór zapada spotkasz sąsiada wokół taksówek moc
światła neonów zarysy domów chłodna sobotnia noc
ale gdy skoro świt
znowu zbliżamy się do Wilanowskiej w raju jesteśmy już
to Wilanowska jest to Wilanowska jest to Wilanowska jest