Zapisz swoję ulubione piosenki Elektrycznych Gitar

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Żegnaj żegnaj baj baj żegnaj żegnaj baj baj


podoba mi się to miejsce
lubię tych ludzi jak mówią albo gdy myślą
wciąga mnie nastrój
za każdym razem mam dobre zdanie

a bywa też że z balkonu
patrzę na naszą piękną ziemię i mówię jej
kręć się stara
i światło się zmienia lecą gdzieś chmury

żegnaj żegnaj baj baj żegnaj żegnaj baj baj
żegnaj żegnaj baj baj żegnaj żegnaj baj baj

więc taką widać już mam siłę
ale niebo patrzy na mnie z góry
i mówi żyj sobie żyj
przyjdzie pora pójdziesz do wora

podoba mi się to miejsce
lubię tych ludzi, jak mówią albo gdy myślą
wciąga mnie nastrój
za każdym razem mam inne zdanie

żegnaj żegnaj baj baj żegnaj żegnaj baj baj
żegnaj żegnaj baj baj żegnaj żegnaj baj baj


Bądź człowiekiem wydaj sponę

ja przecież tonę muszę mieć sponę

muszę mieć sponę na swą obronę
bądź człowiekiem widzisz jak tonę

stąd gdzie trafiłem nie widać zbyt wiele
nie widzą nic więcej moi dwaj przyjaciele
za wcześnie by liznąć coś z istoty rzeczy
więc chodzę i żebrzę

muszę mieć sponę na swą obronę
bądź człowiekiem widzisz jak tonę

po latach się dowiem dzisiaj ciemna masa
bez punktu oparcia od głowy do pasa
splątany zziajany kwitnący po kątach
mówiący od rzeczy

muszę mieć sponę na swą obronę
bądź człowiekiem widzisz jak tonę

wydaj nam sponę...


W pewnym mieście żyła rodzina;

Żona męża nienawidziła.
On wokół niej i dzieci skakał,
Mył podłogę, okna i płakał.

Mieli dom, ogród, samochód,
Także pewien stały dochód.
Ona była dyrektorką szkoły,
Lecz przychodziły do niej chłopy.

A a a a kobieta zła

Raz na swoich imieninach,
Gdzie sąsiadki zaprosiła,
Przy stole męża nożem w aortę,
Teraz pozostał po nim portret.

Jako jedyną żywicielkę dzieci
Sąd ją uniewinnił zamiast powiesić.
Siedzi nadal w gabinecie,
Wzywa do siebie cudze dzieci.

A a a a kobieta zła

W pewnym mieście żyła rodzina;
Żona męża nożem zabiła.
A przecież wokół niej był skakał,
Mył podłogę, okna i płakał.

A a a a kobieta zła