Żegnaj żegnaj baj baj żegnaj żegnaj baj baj
podoba mi się to miejsce
lubię tych ludzi jak mówią albo gdy myślą
wciąga mnie nastrój
za każdym razem mam dobre zdanie
a bywa też że z balkonu
patrzę na naszą piękną ziemię i mówię jej
kręć się stara
i światło się zmienia lecą gdzieś chmury
żegnaj żegnaj baj baj żegnaj żegnaj baj baj
żegnaj żegnaj baj baj żegnaj żegnaj baj baj
więc taką widać już mam siłę
ale niebo patrzy na mnie z góry
i mówi żyj sobie żyj
przyjdzie pora pójdziesz do wora
podoba mi się to miejsce
lubię tych ludzi, jak mówią albo gdy myślą
wciąga mnie nastrój
za każdym razem mam inne zdanie
żegnaj żegnaj baj baj żegnaj żegnaj baj baj
żegnaj żegnaj baj baj żegnaj żegnaj baj baj
(z Bertrana d'Alamanon 1230-1266)
Tak bardzo zmienił się świat, że poznać go nie można,
bo własny ogon zjadł i kręci się jak wąż.
Ja nie ustąpię i ile sił będę walczył, będę się bił
i nie ulegnę aż do końca, bo to rzecz niedobra.
Tak bardzo zmienił się świat, bo zmienia się rzecz każda.
Kto zgadnie, czy to żart, czy sprawa jest poważna?
Nie ustąpię i ile sił będę walczył, będę się bił
i nie ulegnę aż do końca, bo to rzecz niedobra.
Tak bardzo zmienił się świat, że mieści się w dwóch dłoniach.
A to dopiero start i droga nieskończona.
Nie ustąpię i ile sił będę walczył, będę się bił
i nie popuszczę aż do końca, bo to rzecz niedobra.
Byłem w Rijo, byłem w Bajo
Miałem bilet na Hawajo
Byłem na wsi, byłem w mieście
Byłem nawet w Bukareszcie
Wszystko chuj - o ja wam mówię wszystko chuj
Może czasem trochę mniejszy, ale potem jeszcze większy
Byłem w wojsku i w szpitalu
W pierdlu i na kupie szmalu
Byłem w kinie i na plaży
I żonaty cztery razy
Wszystko chuj - o ja wam mówię, ja wam mówię
Może czasem trochę mniejszy, ale potem jeszcze większy