Zapisz swoję ulubione piosenki Elektrycznych Gitar

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Już czwarty sezon puszczam karuzelę

ludzie czy wy wiecie co ja czuję
na twarzy wyglądam już trochę jak pomnik
żyć trzeba więc tak się pracuje
nie wiem jak długo w tym miejscu zostanę
i gdzie znów się będę rozstawiał
na widok kolejnych tatusiów z kamerą
mam chęć odbezpieczyć granat

żetony wszystkie lojalnie oddaję
za mały ruch tutaj by brać coś na lewo
szef widzi nas dobrze puszczając bujaki
nie dowiesz się wiele od niego

i raz do koła
jeszcze raz do koła
w płucach smoła
jedźmy nikt nie woła

ona tu również przychodzi od środy
myślę że mnie nie poznaje
kolejki odmierzam mocnymi sportami
następny dzień w tyle zostaje
gdy czasem nocą spoglądam na niebo
ściśnięte blokami i chwastem
w wędrownym baraku na pryczy pod ścianą
wspomnienia czekają bym zasnął

żetony wszystkie lojalnie oddaję
za mały ruch tutaj by brać coś na lewo
szef widzi nas dobrze puszczając bujaki
nie dowiesz się wiele od niego

i raz do koła
jeszcze raz do koła
w płucach smoła
jedźmy nikt nie woła


Dziś dzwoniła do mnie znowu moja trzecia macocha

dziś dzwoniła do mnie znowu moja trzecia macocha
co ja mam poradzić na to że żyjemy tu z przyrodnią siostrą
co ja mam poradzić na to że żyjemy tu z przyrodnią siostrą

siostra ma czterdzieści lat i jest jak na swój wiek
dość wyrośnięta
siostra ma czterdzieści lat i jest jak na swój wiek
dość wyrośnięta
a macocha chce ją wydać za mąż znajomemu milicjantowi
a macocha chce ją wydać za mąż znajomemu milicjantowi

dziś dzwoniła do mnie znowu moja trzecia macocha
dziś dzwoniła do mnie znowu moja trzecia macocha
co ja mam poradzić na to że żyjemy tu z przyrodnią siostrą
co ja mam poradzić na to że żyjemy tu z przyrodnią siostrą



W pewnym mieście żyła rodzina;

Żona męża nienawidziła.
On wokół niej i dzieci skakał,
Mył podłogę, okna i płakał.

Mieli dom, ogród, samochód,
Także pewien stały dochód.
Ona była dyrektorką szkoły,
Lecz przychodziły do niej chłopy.

A a a a kobieta zła

Raz na swoich imieninach,
Gdzie sąsiadki zaprosiła,
Przy stole męża nożem w aortę,
Teraz pozostał po nim portret.

Jako jedyną żywicielkę dzieci
Sąd ją uniewinnił zamiast powiesić.
Siedzi nadal w gabinecie,
Wzywa do siebie cudze dzieci.

A a a a kobieta zła

W pewnym mieście żyła rodzina;
Żona męża nożem zabiła.
A przecież wokół niej był skakał,
Mył podłogę, okna i płakał.

A a a a kobieta zła