Stoisz nad brzegiem
Masz żelazne włosy
Brodę do pasa
A w niej wodorosty
Na ciele łuski
Uszy w kształcie muszli
Wodę na zewnątrz
I wodę wewnątrz
Wodę wewnątrz
I wodę na zewnątrz
Stoisz nad stołem
Jakbyś był dzieckiem
Na stole masz teczkę
A w teczce karteczkę
A jednocześnie
Sprawy na mieście
Sprawy na zewnątrz
I sprawy wewnątrz
Sprawy wewnątrz
I sprawy na zewnątrz
Co dzień od nowa zbiega po schodach wagon wypełnia tłum
jeszcze niedawno długa budowa dziś już codzienny kurs
ale jest jeden punkt
który każdemu sercu najbliższy to Wilanowska jest
kiedy rano ludzkie spojrzenia się parzą
dotyk ramion pleców i oddech
łączy nas wszystkich tu łączy nas wszystkich tu łączy nas wszystkich tu
tysiące ludzi nikt się nie trudzi nogi się same rwą
z głośników płyną znajome słowa dobrze znam stację swą
ale jest miejsce to
przy którym serca mocniej nam biją to Wilanowska jest
kiedy rano ludzkie spojrzenia się parzą
dotyk ramion pleców i oddech
łączy nas wszystkich tu łączy nas wszystkich tu łączy nas wszystkich tu
wieczór zapada spotkasz sąsiada wokół taksówek moc
światła neonów zarysy domów chłodna sobotnia noc
ale gdy skoro świt
znowu zbliżamy się do Wilanowskiej w raju jesteśmy już
to Wilanowska jest to Wilanowska jest to Wilanowska jest
Wielki tenis - kupa błota
nasza głucha rybka złota
a miało być tak pięknie
księżyc zestrzelę z broni kaliber zero osiem
uduszę kormorana zrobię w kasynie dym
tylko mnie nie zostawiaj
sędziemu łeb ogolę zamówię pieczeń z rysia
radiowóz też podpalę ja się nie chwalę wcale
tylko mnie nie zostawiaj
wielki tenis - kupa błota
nasza głucha rybka złota
a miało być tak pięknie